Popularne posty

wtorek, 11 listopada 2014

Lenistwo mnie rozwala

W TV jest program PIRAT DROGOWY. Najzabawniejsze dla mnie wykroczenie to nieposiadanie przy sobie prawa jazdy. Przecież wystarczy podać pesel i bardzo dobrze wiedzą ile ma się punktów karnych. Czyli co? Nie wiedzą, że ma się prawo jazdy a wiedzę, że trzeba je zabrać??

Byłem niedawno w Bostonie. Wybraliśmy się na piwo któregoś wieczora. W pubie Pan sprawdzał dokumenty tożsamości. Tylko tam nie sprawdzają "wyrywkowo". Tam sprawdzają każdemu. Nie ważne, że wchodzisz wypić piwo ze swoim pięćdziesięcioletnim synem. Nie masz ID to nie da się sprawdzić czy skończyłeś 21 lat. Prawdo jazdy, dowód osobisty nic nie dają. Jesteś w USA masz mieć przy sobie paszport. Nikt nie miał. Poszliśmy do innego baru, gdzie nikt nas o nic nie pytał.



Były piękny sobotni dzień. Lekkie popołudnie. Najwyższy czas, żeby zrobić coś naprawdę fajnego. Wybraliśmy się do Centrum Nauki Kopernik. Od wejścia kolejki przeogromne. Wielki napis, że z powodu dużej ilości osób sprzedaż biletów wstrzymana.

W oddali widać "kasę" z napisem "PUNKT OBSŁUGI UPRZYWILEJOWANYCH". Podchodzę i przez kolejne kilka minut słucham rozmowy Pani z kasy z Panem od zarządzania kolejką (taka jakaś funkcja. Coś jak Kolejna Menedżer) na temat tego co Ci ludzie chcą i dlaczego robią awantury. Ja nic nie mówię. Stoję tylko 50 cm od nich i słuchając czekam, aż mnie zauważą.

Po wspomnianych kilku minutach Pani mnie zauważyła. Rozmowa przebiega następująco:
-W czym Mogę pomóc?
-Widzę, że tu jest napis "PUNKT OBSŁUGI UPRZYWILEJOWANYCH". Mam takie pytanie. Kto to jest uprzywilejowany?
- Na przykład niepełnosprawni.
- Jestem w niepełnosprawnym dzieckiem. Czy nas też to dotyczy?
- Tak. Tylko musi Pan mieć orzeczenie o niepełnosprawności.
- Niestety nie wziąłem z domu.
- W takim razie nie mogę Pana obsłużyć.
- Dlatego, że nie mam orzeczenia??
- Tak.
- A czy nie wystarczą oczy?
Pani siedząc na krześle lekko uniosła głowę i powiedziała:
- Nie, bo go nie widzę.
- To może go podnieść - zapytałem z uśmiechem, a pomyślałem sobie: Ty leniwa dziewczynko, podnieś łaskawie swoje cztery litery, ponieważ robisz z siebie idiotkę. (prawdę mówiąc to pomyślałem co innego, ale nie wypada mi o tym pisać).
- Nie trzeba - powiedziała - bez orzeczenia i tak go nie uznam.

Kierowca bez prawa jazdy przestaje umieć jeździć.
Człowiek bez paszportu przestaje mieć tożsamość, narodowość i wiek.
Dziecko niepełnosprawne bez orzeczenia okazuje się zdrowe. Szkoda tylko, że zostawienie orzeczenia w domu nie powoduje pozbycia się choroby.

Świat zwariował.

Jednak rozumiem te durne przepisy. Dura lex sed lex.
Tylko, że ja głupoty i lenistwa nigdy nie zrozumiem i nie zaakceptuję.

3 komentarze: