Popularne posty

środa, 5 listopada 2014

Leon idzie na zakupy

SuperSam na Mokotowie to całkiem spory sklep spożywczy. Lubię oglądać Leona jak kręci się pomiędzy półkami i szuka coraz to nowszych sposobów na zdenerwowanie swojego ojca czyli mnie. Czasami robi to przez wkładanie do koszyka kolejnego autobusu, czasami gdzieś mi ucieka, a jeszcze innym razem nie chce odejść od półki z chrupkami.
Jest jednak jedna rzecz, na którą czekamy obaj. To słowa: "Leon przynieś sobie soczek"
Wtedy to, niezależnie od tego gdzie jest, bez najmniejszego problemu odnajduje drogę półki z Kubusiami i wraca do mnie tak szybko jak to tylko możliwe. Wkłada napój do koszyka i zaczyna się etap pilnowania. Trwa on tak długo aż kasjerka przełoży go na drugą stronę. Tę, która świadczy o zmianie właściciela produktu.




Wtedy Leo wypija sok i wyrzuca butelkę do kosza.

Wczoraj było trochę inaczej. Kolejka się jakoś zbyt szybko nie posuwała więc Leo stał wpatrzony w swój napój. Zaczęło się przestawianie produktów stojących na taśmie. W pewnym momencie zabrał colę którą wyłożył na tę samą taśmę Pan stojący za nami i przełożył ją na naszą cześć.
Pan popatrzył na niego powiedział: "Hej! Młodzieńcze". Młody się odwrócił i na niego spojrzał.
Pan uśmiechnął się i dodał: "No.. chyba, że chcesz to nie ma sprawy. Bierz"

Bardzo poprawiło to mój i tak dobry humor. Było zwyczajnie ludzko życzliwe. Taki drobny drobiazg.

Bardzo Panu dziękuję. Mam nadzieję, że kiedyś ja też poprawię Panu i tak dobry humor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz