Popularne posty

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Hotel Poziom 511

W hotelach spędziłem mnóstwo czasu. Głównie służbowo. Byłem w tak różnych miejscach, że moje standardy się niesamowicie obniżyły. W pewnym momencie okazało się, że zależy mi tylko na trzech rzeczach:
1. W miarę miłej obsłudze - to nie musi być nic wybitnego. Wystarczy, że ludzie się uśmiechają i starają.
2. W miarę dobrym jedzeniu - żeby na śniadanie była jajecznica, której nie trzeba kroić szlifierką kątową. Do kategorii jedzenia muszę dodać też kawę. Espresso.
3. W miarę wygodne łóżko - na tyle, żeby zmęczony człowiek nie budził się w nowy.

To są moje wymagania w pracy.

Sprawa się komplikuje gdy podróżuje z Leonem. Wtedy moje wymagania są inne. Jakie?? Na razie nie wiem. Jestem na etapie uczenia się.

Na pierwszy punkt naszych wakacji wybrałem Hotel Poziom 511 na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej

No i jak?
Perła architektury - zgadza się
Przepięknie położony - zgadza się
Piękny basen - zgadza się
Cholernie drogi - zgadza się

Zresztą.. kto był ten wie. Byłem w nim już wcześniej i dlatego chciałem przyjechać tu z Leonem.
Hotel cudo. Jeden z dwóch hoteli w Polsce, które są naprawdę ładne. Piękne pokoje, komfortowe łóżka.
Niby wszystko gra.... niby.

Bo jednak nie gra w nim bardzo wiele.



To nie jest hotel dla rodzin z dziećmi.
Tu powinni przyjeżdżać zakochani, którzy patrząc sobie głęboko w oczy będą spijać każde słowo ze swoich dzióbków. No i oczywiście wyjazdy firmowe. Konferencje, szkolenia i jakie tam pierdoły.

Być może takie też było założenie właścicieli gdy go budowali. No ale... są wakacje i konferencji oraz szkoleń nie ma. Zakochanie mają albo zbyt mało pieniędzy albo zbyt mało ich jest w okolicy, bo w hotelu jest całkiem sporo rodzin z dziećmi.

Co te dzieci mają robić?

Może basen?? Niestety tylko może, bo to nie jest basen dla dzieci. To jest elegancki basen do leczenia kaca na drugi dzień po imprezie integracyjnej. Nie ma w nim dziecięcych atrakcji. Zjeżdżalni, fontann, zabawek, itp.
Basen spoko, ale na 30 minut. Nie dłużej.

Co więcej oferuje hotel?
Konsole do gier w sali konferencyjnej. Jak to usłyszałem to opadła mi szczęka. Zostawiam bez komentarza.

Wewnątrz to już wszystko.. Więc może na zewnątrz.
Tam są:
1. hamaki,
2. plac zabaw - mniej więcej taki jak mój kolega ma na podwórku, ponieważ ma JEDNO dziecko. Wklejony w najodleglejsze pięknej działki, na której położony jest hotel...
3. Koniec..

To już naprawdę wszystko. Nie ma nic więcej.

Jadąc tu spodziewałem się minimum:

  • ogromnej bawialni
  • usługi opieki dla dzieci
  • ogromnego "kącika" w restauracji, żebym mógł coś zjeść
  • animatora lub przynajmniej wypasionego placu zabaw na zewnątrz.


Nic z tych rzeczy.

Więc: jeśli jesteś zakochany i chcesz zaimponować dziewczynie to zabierz ją. tu. Nie wkurzaj się jednak jeśli na Waszej randce jakieś dziecko będzie próbowało wejść jej na głowę. To dziecko się tylko nudzi, b w hotelu poziom 511 nie ma co robić.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz