Leo i ja awansowaliśmy do innej, lepszej grupy.
Wczoraj po raz pierwszy Leo biegał po fikolandzie sam, a ja siedziałem pijąc zieloną herbatę.
Oczywiście nie obyło się bez awaryjnego zbiegania po schodach w akcji ratunkowej.
Jednak jestem dumny z tego małego Gościa. Niby taka drobnostka, a cholernie ważna.
Mój Syn staje się samodzielny :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz